Tak się złożyło że mój laptop Lenovo z GeForce i matrycą glare 1680×1050 po 3 latach zaczął szwankować.
Bardzo byłem zadowolony z tego komputera ale przyszedł czas najwyższy na „wymiane”.
Przez tydzień szukałem laptopa i mój wybór padł na Sony VAIO z serii FW.
W zasadzie to nie kupowałem kota w worku. Pojechałem do centrum Sony na oględziny
Na następny dzień zrealizowałem plan „komputer na następne 3 lata”.






Wszystko mi się podobało (obudowa, klawiatura, parametry techniczne) ale…
… ta matryca.
W centrum Sony było bardzo mocne oświetlenie co wprowadziło mnie w błąd.
Generalnie można powiedzieć że im jaśniej w pomieszczeniu tym lepiej wyglądał wyświetlany obraz.
Kontrasty przy oświetleniu „domowym” nie istniały a kolor czarny był wypłowiały.
Po 4 dniach zwróciłem laptopa i kupiłem zwykłego desktopa.

Złej tanecznicy przeszkadza rąbek…
Nie wstyd Ci teraz z tym desktopem?